środa, 26 stycznia 2011

Kwitnąca śliwa (Flowering plum)

Narobiłam górę kwiatuszków z kryształkami w różnych odcieniach-od fioletu do różu. Na warsztacie jest jeszcze bransoleta, pokażę jak skończę.



W poprzednim poście zapomniałam dodać, że czekam na efekty zmagania się z kolczykami drzewkami. Nie zapomnijcie się więc pochwalić co wyszło.

16 komentarzy:

  1. mmmmmarzenie. uwielbiam Twoje koroneczki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowne,aż się proszą do uszka

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie małe, a jakie urocze! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja mam pytanie techniczne :)
    Czy do kwiatuszków kryształki wrabiasz, czy wszywasz? Jeśli wrabiasz, to jak to się robi, bo pikotki w tej wersji umiem zrobić tylko na zewnątrz. Właśnie zobaczyłam w Twoim opisie, że frywolitki tworzysz już 6 lat. Ja dopiero miesiąc :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kryształki są na końcu przyszyte, a raczej dowiązane:) Chyba nie da się pikotków do wewnątrz zrobić.

    Dziękuję ślicznie za komentarze:) Bardzo mi miło:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo dziękuję za rozwiązanie mojego problemu. Oczywiście wkrótce pokażę zrobione przeze mnie drzewkowe kolczyki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Hola Mani, que hermosos son todos tus trabajos en frywolitki.
    Te dejo este link para que me visites y veas mis trabajos en friwolitki.
    http://bricoarts.blogspot.com/2011/01/frivolite-o-frywolitki.html
    Un fuerte abrazo desde Venezuela

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepiękne te kwiatkowe kolczyki !!! Wszystkie Twoje fry podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziękuję za odwiedziny na moim blogu i zostawienie komentarza.W ten sposób mogłam trafić do Ciebie i zobaczyć, jakie tworzysz cudeńka.
    Pozdrawiam Ada

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam się na sztuce, ale nawet dla takiego laika jak ja wyglądają przepięknie. Masz prawdziwy talent!

    OdpowiedzUsuń
  11. Śliczne są Twoje kolczyki. Takie delikatne. Cudo!

    OdpowiedzUsuń